Początek wielkiej przygody…
Piszemy już z wakacji, właśnie wygrzewamy się w słońcu Chorwacji. Obudziliśmy się rano z bólem pleców, bo materace w namiocie są dość niewygodne, a plaża kamienista :P.

Ciekawa była nasza pierwsza noc, kiedy po 10 godzinach podróży zalogowaliśmy się do hotelu we Wiedniu (nie tani, bo o godzinie 3ciej w nocy inne były zamknięte). Rano z okna zobaczyliśmy nasz samochód odjeżdżający na lawecie… Parking trochę kosztował
Po tym jak odzyskaliśmy nasze autko i szybko zwiedziliśmy kilka urokliwych zakątków Wiednia, wyruszyliśmy przez całą Słowenię do Chorwacji. Promem udaliśmy się na wyspę PAG, gdzie obecnie stacjonujemy w miasteczku kampingowym. Uciekamy na plażę do cudownego Adriatyku. Całujemy mocno - anca&paff.
finansowo, systemowo zarządzają wprost wzorowo
31 Sierpień 2008 godzina 22:58
Piszcie ten dziennik z podróży. Będziemy wiedzieli gdzie jesteście. To bardzo dobry kontakt. I niepokój o Was bedzie mniejszy. Wypoczywajcie Kochani i oddychajcie pełna piersią i soba nawzajem. Może napiszecie coś jak Cejrowski??? Buziaki.
3 Wrzesień 2008 godzina 23:03
hihi jakie iglo;p nie zwialo was tam z tje plazy??;p chociaz moze to tylko tak niepozornie wyglada;p a tak na serio to namiot z wytrzymaloscia wojskowego polowego namiotu :D:D:D pozdrowionka MISIE